Blog

kiedy pożegnać się z pieluszką w nocy? czyli odpieluchowanie level hard

kiedy pożegnać się z pieluszką w nocy? czyli odpieluchowanie level hard

Moja młodsza córka nie była tak chętna do korzystania z nocnika jak jej starsza siostra – totalny brak zainteresowania z jej strony został przez nas przyjęty, bo zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że 7-miesięczne niemowlę na nocniku (jak to było w przypadku starszej), to raczej ewenement i nie ma się co spieszyć. Daliśmy sobie czas.

Gdy zaczęła wołać, że chce siusiu i zaakceptowała nocnik, oczywiście, zastanawiałam się, jak to teraz sensownie rozegrać. Tak – JA się zastanawiałam, jak JA mam to rozegrać. Kiedy zrezygnować z pieluszek w dzień, kiedy w samochodzie, kiedy w nocy. JA – jakbym to ja tych pieluch używała!

Rozumiecie?

Moja córka sama podsunęła mi odpowiedź. I teraz już wiem: to dziecko decyduje kiedy.

Najlepiej więc zrezygnować z pieluszki w nocy wtedy, kiedy to dziecko rezygnuje. TADAM!

Wydaje się to zbyt proste? Znacie dzieci, które najchętniej cały czas by spały w pieluszce, choć mają już 3,4, 5 lat? No pewnie. Ja też znam. I wierzę, że część z nich będzie potrzebowała pomocy osób dorosłych w odpieluchowaniu, wiem też, że są dzieci posiadające naprawdę mały pęcherz – i wtedy sytuacja nocnego siusiania jest bardziej skomplikowana. I wreszcie wiem, że są dzieci z moczeniem nocnym.

Ale PRZEDE WSZYSTKIM wiem, że dziecko potrafi decydować – wybierać kiedy i na co jest gotowe. Zarówno jeśli chodzi o rozwój swojej sprawności fizycznej (np. siadanie SAMEMU), o rozszerzanie diety (rezygnowanie z piersi mamy, wybieranie posiłków), wybór aktywności. Tak samo jest z kontrolą i załatwianiem potrzeb fizjologicznych. I teraz spójrz – jeśli naciskasz zbyt szybko, by dziecko korzystało z nocnika, być może się tego nauczy, a być może będzie przyzwyczajone, że wraz z nocnikiem jest obsługiwane przez rodzica. Jeśli natomiast wykazuje gotowość, ale jego znaki nie są odczytywane – przestaje komunikować, bo widzi, że nie ma to sensu.

Moja młodsza córka już od jakiegoś czasu w dzień chodziła bez pieluszki, ale po nocy były one nadal pełne. Stwierdziliśmy, że nie chcemy jej stresować, bo widać nie jest gotowa i zakładaliśmy jej co wieczór czystą pieluszkę. I nagle powiedziała nam, że pieluszka ją boli. Cóż, wiemy przecież, że nie boli, prawda? Widać jednak przeszkadzała jej, więc – zdjęliśmy ją. Tak, gdy wierci się w nocy i zaczyna popiskiwać, idziemy i sadzamy ją na nocnik. Tak, bywa, że śpi tak mocno, że nie budzi się i moczy łóżko. I co z tego? Tak, mam więcej prania.

A ona uczy się. Cały czas się uczy. W poszanowaniu do jej potrzeb, w atmosferze cierpliwości, akceptacji, ciepła.

My też kiedyś się tego uczyliśmy! Pamiętacie?