Blog

opowieść laktacyjna nr 10

opowieść laktacyjna nr 10

Chciałabym podzielić się moją historią o karmieniu piersią.

Od początku ciąży wiedziałam, że właśnie w taki sposób chcę karmić mojego dzidziusia. Podejrzewałam, że początki mogą być trudne ale jak bardzo dowiedziałam się dopiero po porodzie. Jest to moje pierwsze dziecko więc wszystko było dla mnie nowe. Na szczęście Panie pracujące w szpitalu okazały się bardzo pomocne i cierpliwie odpowiadały na pytania oraz pokazywały różne sposoby przystawiania dziecka do piersi. Wytłumaczyły mi, że na początku aby pobudzić laktację musze odciągać mleko laktatorem nawet jeśli odciągne tylko kilka ml. Na poczatku moja córeczka strasznie mnie kąsała ponieważ nie umiała się prawidłowo przyssać. Było to bardzo bolesne i czasami zdarzało się, ze karmiąc ją poprostu płakałam. Byłam przerażona gdy wiedziałam, że zbliża się pora karmienia 😉 Doszło do tego, że z jednej brodawki zaczeła lecieć mi krew. Nie chciałam przerywać karmienia więc karmiłam drugą piersią a z tej odciągałam mleko zeby nie przestawało się produkować. W tym czasie podawałam córce trochę mleka modyfikowanego. Po około 2 dniach przerwy i smarowania kremem z lanoliną pierś podgoiła się na tyle, że mogłam wrócić do karmienia. Od tego momentu było już tylko lepiej. Nauczyłam się jak prawidłowo przystawiać dziecko a córeczka nauczyła się jak prawidłowo chwytać i karmienie stało się czystą przyjemnością 🙂 Karmię córkę do tej pory chociaż ma już 14 m-c i podejrzewam, ze odstawienie od piersi będe przeżywać bardziej niż ona 😉 Ciesze się, że mimo chwilowych trudnosci nie zrezygnowałam bo naprawde jest o co walczyć.

Nadesłała Katarzyna W.