Siostry
Mam 3 siostry. Jedna jest starsza, dwie młodsze. Z każdą z nich mam inne relacje, ale też i one zmieniały się na przestrzeni lat – raz jedna była bliżej, raz inna. Raz jedna u mnie mieszkała, innym razem z kolejną nie mogłam za nic się porozumieć. Ale jestem przekonana, czuję to bardzo mocno – że jesteśmy blisko. Czasem trochę dalej, ale jednak nadal nasze więzi SĄ i nie tak łatwo je zniszczyć. Nie mamy dla siebie czasu, nie rozmawiamy ze sobą regularnie, nie spotykamy się, a jednak jedna stoi murem za drugą. Nawet jak trzeba wrzasnąć, opieprzyć, potrząsnąć. Nawet jak trzeba powiedzieć „nie”. Nawet jak milczymy i nie odzywamy się.
Czasem trzeba dać czas.
Czasem trzeba dać milczenie.
Czasem trzeba być i krzyczeć bardzo bardzo głośno.
Każda z nas jest zupełnie inna. W różnych aspektach się uzupełniamy, w innych uczymy od siebie nowej perspektywy. Żadna nie ma ścisłego umysłu – ale jedna jest bardziej pragmatyczna, inna lubi planować, kolejna stawia na żywioł, albo z otwartością czeka, co przyniesie jej los. Wszystkie lubimy pogaduszki przy winie, nawet jeśli wina nie możemy akurat pić. Trzy z nas lubią lub lubiły palić, choć to takie niezdrowe 😉 Wszystkie przez jakiś czas nie jadłyśmy mięsa – jedna pozostała przy tym postanowieniu. Wszystkie czytamy, choć wybieramy różne książki. Lubimy podróżować, choć wybieramy różne kierunki. Opiekujemy się nawzajem swoimi maluchami, albo słuchamy zwierzeń i rad pozostałych. Wszystkie mamy Dom Rodzinny, do którego lubimy wracać.
Gdy dowiedziałam się, że noszę w brzuchu drugą dziewczynkę, byłam bardzo szczęśliwa. Patrzę teraz na dwie moje Córeczki i widzę, jak powoli budują swoje siostrzane relacje, jak rośnie w nich siostrzana miłość.
Niech czasem na siebie krzyczą i się awanturują.
Byle by się kochały, tak jak ja kocham się z moimi Siostrami.
A., W. i E. – dziękuję Wam.
