Blog

Mądrość Dziecka

W żłobku u T. jeśli dzieci zachowują się nieodpowiednio, muszą iść do kąta, czyli – jak to mówią Panie – stoją na karze. T. na tę rewelację zareagowała tak, że zaczęła „na karze” również stawać w domu (z okazji lub bez), oberwało się również niektórym lalom, a przede wszystkim biednemu konikowi, któremu kąt został stworzony specjalnie z otwartej książki.

Cierpliwie tłumaczę T., że w domu nie ma czegoś takiego jak kara. W domu, jeśli zrobimy coś nie tak, należy naprawić szkodę lub przeprosić osobę, której zrobiło się krzywdę. Kara nic nie daje, niczego nie zmienia. Tak tłumaczyłam Córeczce.

Ostatnio w naszym domu, a może bardziej w moim życiu, trudny, nerwowy czas. T. popchnęła B., która siedziała spokojnie na dywanie. Był to kolejny raz w przeciągu kilku dni. Nie wytrzymałam. Krzyknęłam: „T., kolejny raz popychać B, zaraz dostaniesz jakąś karę!”.

A co na to moje kochane Dziecko?

„Nie karę mamusiu. Kara jest w żłobku.”

Oniemiałam i powiedziałam: „Masz rację Kochanie. A w domu co trzeba zrobić?”

„Przeprosić”.

Po czym podeszła i przytuliła swoją młodszą siostrzyczkę.

Kocham Ją.