Blog

Kiedy tracę cierpliwość…

Kiedy tracę cierpliwość…

Forum, na którym rozmawiają przyszłe i świeżo upieczone mamusie. Miło, wesoło, dużo pytań, rad, dzielenia się swoimi obawami, ale i radościami.

Pojawia się temat „kiedy rozszerzać dietę dziecka” i pojawia się Ona. Nagle jedna z mam okazuje się być logopedką i podpierając się swoim autorytetem, wiedzą i doświadczeniem, kategorycznie nakazuje rozszerzanie diety już po 4 miesiącu życia, bo po 6 to „zdecydowanie za późno” grrrrr

Mamusie zaczynają się zastanawiać, dziękować i padają słowa „dobrze, że napisałaś, to ja się zastanowię i zacznę szybciej, bo chciałam czekać…”. Pojawiam się późno, na forum już prawie po rozmowie, ale postanawiam interweniować. Piszę i tłumaczę. Teraz to ja podpieram się swoim autorytetem, wiedzą i doświadczeniem, ale jestem tylko ‚tą drugą”. Części mamuś już nie ma, ale liczę, że jak wrócą to przeczytają. I dowiedzą się, że 6 miesięcy to nie za późno. I zobaczą, jakie korzyści ma wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia, co zaleca między innymi WHO. I będą podejmować swoje decyzje mając trochę więcej danych niż tylko głos 1 specjalistki.

O dziwo, pani logopedka mniej pisze (właściwie prawie wcale) o papkach, trochę o łyżeczce, zapytana – o kubku niekapku czy butelce ze smoczkiem. Sama z resztą zachęca, by najpierw wprowadzać papki (no tak, ale co innego oddać dziecku, które jeszcze nie siedzi??). Na mój komentarz o BLW i wprowadzaniu od razu kawałków pożywienia, które można odgryzać, gryźć, żuć i przełykać, zamiast papek – nie odpowiada. Natomiast mam wrażenie, że trochę się wycofuje, ponieważ po wyrażeniu przeze mnie mojej opinii, skupia się na tym, że trzeba zrobić ekspozycję na gluten i trzeba to zrobić przed 6 miesiącem, a to już rozszerzanie diety.. Tak, można i tak na to spojrzeć, ale jak to się ma do zachwalanych wcześniej przez nią papek? NIJAK.

Najgorsze jest to, że pani STRASZY. Mówi o tym, że za późno rozszerzamy dietę, a potem ona ma mnóstwo pacjentów… Ciekawe, czy zapytała rodziców tych dzieci, kiedy miały rozszerzaną dietę? Bo jestem przekonana, że przynajmniej połowa już po 4 miesiącu, bo taka jest w naszym kraju moda.

Nie zrozumcie mnie źle. Ja szalenie cenię logopedów. Sama współpracuję z kilkoma i uważam tę współpracę za obupólnie korzystną. Inna sprawa, że „moi” logopedzi, nie uważają, że problemy z aparatem mowy i rozwojem artykulatorów wynikają z rozszerzaniem diety dopiero po 6 miesiącu życia. No ale może ja sobie wybrałam „takich” logopedów?

Ciężko jest nie ugiąć się przed autorytetem, kiedy się czegoś nie wie. Mam tego świadomość i muszę o tym pamiętać w swojej codziennej pracy. Bo ja też często jestem traktowana jako autorytet. Ale zamiast mówić, wolę rozmawiać. I zamiast straszyć, wolę informować. Jeden punkt widzenia? To strasznie ogranicza..

Tak. Tracę cierpliwość, gdy ktoś inny się wymądrza i może tym zrobić krzywdę drugiemu człowiekowi.

Ech.