Blog

Bobas lubi jeść – czyli BLW i nie tylko

Bobas lubi jeść – czyli BLW i nie tylko

Wszystko co związane z dzieckiem, rodzi wielkie emocje, zwłaszcza w pierwszym roku życia. Bo nowe, bo po raz pierwszy, bo osiąga kolejne stopnie rozwoju – zmiany te fascynują i wzruszają, tym bardziej, jeśli jesteśmy rodzicami po raz pierwszy.

Jednym z najbardziej frapujących tematów jest rozszerzanie diety malucha (bo nierozerwalnie związany z ogólnym tematem jedzenia – w którym to worku znajduje się karmienie piersią/karmienie butelką oraz nasze nieszczęsne przybieranie na wadze, czyli: czy dziecko się najada?). I znów wszyscy mają coś do powiedzenia – bo przecież każdy na jedzeniu się zna, prawda? Ano nieprawda 😉 Ale zalewa nas fala dobrych rad babć, cioć i koleżanek, fala świetnych i mniej świetnych poradników i wytycznych (w tym te napisane przez koncerny produkujące żywność słoiczkową oraz mleko modyfikowane – oczywiście „w trosce o zdrowie twojego dziecka” czy „dla dobra twojego dziecka”), fala stron internetowych ze zdjęciami dzieci karmionych/jedzących, brudnych/czystych, roześmianych/plujących jedzeniem, etc., etc.

Żeby nie zwariować, na początek pozwólcie, że przypomnę:

1. jeśli dziecko je mleko mamy, rozszerzanie diety rozpoczynamy najszybciej po 6 miesiącu dziecka

2. jeśli dziecko je mleko modyfikowane – również zaczynamy po 6 miesiącu (to jedna z ostatnich zmian – do niedawna wytyczne mówiły o rozszerzaniu diety u dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym po 4 miesiącu)

3. najlepiej wprowadzać nowe produkty pod osłoną mleka mamy (w razie reakcji alergicznej, będzie jak znalazł! to samo dotyczy glutenu) – czyli dietę rozszerzamy, ale o piersi nie zapominamy, ona jest wciąż potrzebna!

4. pamiętajcie, że WHO zaleca karmienie przede wszystkim mlekiem mamy do końca 1 rż (a potem kontynuację do 2rż, a nawet dłużej!) – pozostała żywność, jest żywnością uzupełniającą, a proces przesuwania się proporcji z mleka mamy na inne produkty trwa przynajmniej kilka miesięcy

5. nie musimy spieszyć się z rozszerzaniem diety, jeszcze długo mleko mamy będzie wystarczającym pokarmem dla malucha, zwłaszcza w przypadku dzieci ze stwierdzonymi alergiami

Bardzo bardzo bardzo chcę również tu napisać, że JEŚLI 2-3 -MIESIĘCZNE DZIECKO JEST KARMIONE PIERSIĄ TO NIE MUSIMY MU LICZYĆ POSIŁKÓW – TZN. DZIECKO W 2-3 MIESIĄCU NIE MUSI JEŚĆ 6 POSIŁKÓW DZIENNIE, A NAWET: POWINNO JEŚĆ ICH WIĘCEJ!!

OK. Załóżmy, że maluch est karmiony mlekiem mamy i skończył 6 miesięcy. Co teraz? Przede wszystkim: zachowaj spokój 🙂 Następnie zobacz, czy maluch wykazuje gotowość do jedzenia innych pokarmów? Jak to zrobić? Przede wszystkim dziecko powinno siedzieć samodzielnie, lub prawie samodzielnie (dopuszczamy możliwość, że malec siedzi na kolanach mamy lub taty). Ponadto – powinno interesować się jedzeniem (np. obserwować innych w trakcie jedzenia, domagać się otrzymania czegoś z talerza rodziców), a dalej – sięgać po jedzenie, brać do rączki i samodzielnie kierować do buzi 🙂 Tylko tyle i…. aż tyle!

I gdy stwierdzicie, że gotowość jest, zapraszam do przygody, bo właśnie tym jest dla Twojego dziecka rozszerzanie diety. To nie odmierzanie, ile maluch powinien zjeść kaszki, a ile zupki. To nie ciągłe sprawdzanie, czy na to nie jest uczulony, a na tamto może tak. To nie nerwy, że nie zjadł, a powinien. To przygoda, zabawa i odkrywanie kolejnego aspektu świata!

Droga Mamo, Drogi Tato 🙂 Po 6 miesiącu życia w ciele dziecka nie przełącza się nagle jakiś przełącznik z „mleko” na „posiłki inne”. Oznacza to, że malec przyzwyczajony do mleka, nadal będzie go oczekiwał i to ono będzie jego głównym pożywieniem. Więcej! To właśnie mleko mamy zapewnia najlepszą przyswajalność, a zarazem największą kaloryczność w optymalnej porcji. Czyli mleko ciągle na pierwszym miejscu i nie jest to nic złego. Natomiast pozwólmy maluchowi poznawać inne produkty – niech one będą zdrowe i różnorodne. Dajmy dziecku wybór, czyli: na talerzu malucha niech znajdzie się kilka różnych produktów, zamiast jednej zmiksowanej zupki. Pozwólmy dziecku jeść samodzielnie – czyli niech te produkty mają taki kształt, by maluch sam mógł je chwycić i skierować do ust, zamiast papki, którą może zjeść tylko łyżeczką. Pozwólmy mu na samodzielne poznanie – czyli dajmy malcowi bawić się jedzenie, zrzucać je, rozgniatać lub smarować po buzi (on naprawdę dojdzie sam do tego, że lepiej tę marchewkę zjeść – za jakiś czas 🙂 ). I na koniec – zaufajmy dziecku, czyli pozwólmy mu wybrać na co ma ochotę i ile chce zjeść, nie zmuszajmy, by „zjadło jeszcze kawałek” lub „zjadło choć mięsko”. Dzieci w znakomity sposób wybierają to, czego aktualnie potrzebują. Naprawdę, dowiodły to nawet badania! (a więc uwierz, jeśli od kilku dni Twoje dziecko je tylko jajko, wiedz, że to za chwilę się skończy i przerzuci się na coś innego).

Po kolei? Bardzo proszę:

1. nie miksuj – dawaj kawałki (takie by maluch umiał je chwycić, czyli ani za duże, ani za małe)

2. nie łącz wszystkiego w jedną potrawę – niech na talerzu znajdzie się kilka składników (np. marchew, brokuł, makaron)

3. pamiętaj, że pozycja siedząca malucha będzie chronić je przed zadławieniem, ale nigdy nie zostawiaj dziecka samego podczas jdzenia

4. krztuszenie się jest zupełnie naturalne u malucha, który zaczyna jeść stałe pokarmy – w ten sposób uczy się, jak się zachować w potencjalnie niebezpiecznej sytuacji

5. przygotuj dziecku niewielką porcję i pozwól mu zjeść tyle, ile potrzebuje

6. nie sadzaj do stołu malucha bardzo głodnego, bo będzie zniecierpliwiony i zły i jedzenie może skończy się awanturą

7. pamiętaj, że na początku malec może nic nie zjeść, ale daj mu czas – stopniowo będzie jadł coraz więcej!

8.pozwól dziecku jeść samodzielnie – dzięki temu maluch nie tylko nauczy się samodzielności, ale też zacznie kontrolować (w przyszłości), ile powinien zjeść, by się najeść

9.wybieraj zdrowe, pełnowartościowe składniki, przygotowuj je tak, by traciły jak najmniej składników odżywczych (np. paruj, a nie smaż), dbaj  różnorodność

10. pamiętaj, że głównym jedzeniem dziecka jest Twoje mleko!

Być może słyszałaś/słyszałeś o BLW, po polsku bobas lubi wybór. To co przedstawiłam powyżej jest właśnie wykorzystywane w tej metodzie. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, możesz poczytać o BLW, albo wybrać się na warsztaty odbywające się w wielu miejscach w całej Polsce (w Gdańsku najbliższe, organizowane przez Ośrodek już 19 listopada – zapraszam!). Ale najważniejsze to zaufać sobie, swojej intuicji i – przede wszystkim – swojemu dziecku.

Naprawdę warto 🙂