Blog

„Jeszcze karmisz?” – czyli jak przeżyć rodzinne spotkania podczas Świąt

„Jeszcze karmisz?” – czyli jak przeżyć rodzinne spotkania podczas Świąt

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla większości z nas to taki miły czas, spędzony w gronie rodzinnym – i to nie tylko tej najbliższej rodziny, ale w tym okresie mamy okazję spotkać się z teściami, dziadkami, ciotkami i wujkami. Ciepło i wesoło, prawda?

No tak, przynajmniej na początku… Bo jeśli jesteś mamą świeżo urodzonego maleństwa, natychmiast zaczynasz otrzymywać szereg dobrych rad, o które nie prosisz, a rodzina zaczyna dopytywać, a to czy malec aby na pewno nie udusi się w tej chuście? No i czy przypadek nie jest tak, że się nie najada, skoro znowu go karmisz? Czy nie powinno się go dokarmić? Czy nie jest głodny, skoro płacze? O, jakie urocze, chwycił wujka za palec – pewnie chce mu się jeść!! No i czy nie przesadzasz z tym jedzeniem? Po bigosie będzie kolka! Po makowcu będzie bolał brzuszek! Po smażonym pierogu będzie płakać pół nocy! Młoda mamo, jak Ty mało wiesz o życiu…

Ale oto mija rok i zbliżają się kolejne święta. Dziecko nie tylko przeżyło, ale i urosło i ma się całkiem nieźle. Taaak, uroczy berbeć, biega w kółko, zaczepia babcię, podkrada ze stołu smakołyki. Ach, jak pięknie je! Ryba (czy na pewno nie ma ości?), barszczyk (nie za ostry?), pierogi (uważaj, tłuste!). No je, je, to i rośnie. Skarbek rodziny!

Ale ale, co to? Rodzina zamiera. Ten uroczy berbeć, skarbek, słoneczko, roczne lub dwuletnie biegające, roześmiane dziecko, nagle zmierza ku mamie i pokazuje lub mówi coś, jednoznacznie dając do zrozumienia, że chce mleka. Mleka? Mamy mleka? Z piersi? Ale czy aby nie jest już za duży? Czy aby się nie przyzwyczaił? Czy aby to nie mamusia zaspokaja jakichś swoich potrzeb? Taki duży i ssie pierś? Dzieci będą się z Ciebie śmiały, ojojoj, trochę wstyd, nie? Przecież masz już ząbki, przecież ciocia zrobiła takie pyszne ciasto, przecież to nie wypada!

Znasz to?

Jak przetrwać kolejne Święta? Jak poradzić sobie z rodziną? O tym poniżej słów kilka.

1. Uprzejmie, ale stanowczo zakończ dyskusję, zanim się rozpocznie.

Poproś o niekomentowanie, jak tylko pojawi się temat. Powiedz, że możecie porozmawiać o karmieniu piersią, jak skończysz karmić, a maluch pójdzie się bawić. Zaznacz, że interesuje Cię tylko obiektywna, merytoryczna dyskusja. Powiedz, że nie ma czegoś takiego jak „zbyt długie karmienie piersią”, a WHO rekomenduje karmienie piersią do drugiego roku życia lub dłużej, jak długo chce mama i dziecko.

2. Przygotuj kilka kontrargumentów dla bardziej wytrwałych.

Powołaj się na autorytety. Powiedz co na temat karmienia piersią mówi Światowa Organizacja Zdrowia, Amerykańska Akademia Pediatrii, Ministerstwo Zdrowia. Nie mów, że dzieci karmione piersią mniej chorują, bo natychmiast znajdzie się ktoś, kto będzie znał dziecko karmione mlekiem mamy, które choruje non stop, a inna osoba – dziecko na mleku modyfikowanym zdrowe jak rydz. Zwróć uwagę na choroby cywilizacyjne, typu otyłość czy cukrzyca. Pamiętaj o bogactwie składu mleka mamy oraz o fakcie, że jego skład zmienia się wraz z zewnętrznymi warunkami, by odpowiadać na aktualne potrzeby dziecka (mieszanka tego nie robi!). Pamiętaj o badaniach, według których kobiecy pokarm nie tylko nie zamienia się w wodę po ukończeniu przez dziecko pierwszego roku życia, ale nadal ma mnóstwo przeciwciał, a im bliżej odstawienia malucha – tym jest ich więcej!

3. Tryskaj dobrym humorem i optymizmem.

Wiem, możesz być zmęczona, zwłaszcza, jeśli maluch budzi się na jedzenie milion razy w ciągu nocy. Albo akurat przeżywa ząbkowanie, skok rozwojowy, lęk separacyjny. Ale przecież jesteś szczęśliwa, że karmisz swojego malucha piersią tak długo. Oczywiście, bo on naprawdę ma szczęście! Ale każde Twoje ziewnięcie, czy stwierdzenie „zmęczona jestem..” natychmiast stanie się pretekstem do tyrad pt.: „takie duże dziecko powinno przesypiać całą noc” lub „wykończy Cię ten mały terrorysta!”. Nie potrzebujesz ich, prawda?

4. Zaznacz, że to Ty jesteś rodzicem.

Jeśli nie masz ochoty dyskutować, albo wiesz że Twoje argumenty trafią w próżnię, powiedz po prostu, że to Ty jesteś rodzicem tego małego obywatela i to Ty wraz z jego tatą podejmujecie decyzje dotyczące jego zdrowia i szczęścia i nie życzysz sobie, by ktoś te decyzje kwestionował. Bądź stanowcza. Poproś, by je uszanowano.

5. Nakarm swojego malucha przed rodzinnym spotkaniem.

Nie, wcale nie dlatego, żeby uniknąć karmienia piersią wśród cioć, wujków i babć (choć jeśli jest to dla Ciebie w jakimś stopniu krępujące, to oczywiście dlatego również), ale dlatego, by dać dziecku możliwość zjedzenia w spokoju, a zatem skupienia się właśnie na mleku, a nie wszystkim innym, co dookoła. Dzięki temu maluch będzie miał dobry humor i jedzenie (czy to mleko czy inne produkty) w czasie spotkania będzie przebiegało spokojnie i bez nerwów.

A może w tym roku będzie inaczej? Może wszyscy na widok Twojego malca wtulonego w pierś będą się uśmiechać, rozczulać, albo po prostu zostawią Was w spokoju? Może Twoja rodzina już wie, jakim skarbem jest mleko mamy? I kibicuje Wam gorąco? I może pod choinką znajdziesz piękny wisiorek zrobiony z maminego pokarmu?

Tego właśnie Wam i sobie na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia życzę!