Blog

Twoja miesiączka

Twoja miesiączka

Wróciła.

Gdybym napisała, że czekałam na nie prawie 20 miesięcy (+9 miesięcy ciąży), skłamałabym, bo tak nie było. Nigdy nie czekałam. Która z nas czeka? Oprócz tych, które chcą znów zajść w ciążę?

Ale spodziewałam się, że przyjdzie, bo jakiś miesiąc temu moja Córka przestała namiętnie ssać pierś w nocy i ograniczyła swoje sesje przy piersi do jednej wieczorem przed zaśnięciem i jednej rano na przebudzenie. Poza tym mijało już 19 miesięcy od porodu!

Nigdy nie czekałam na okres. Nie było w nim dla mnie niczego magicznego, żadnego cudownego „wreszcie jesteś kobietą”. Nie czułam się dumna. Czułam za to, za każdym razem, duży ból, dyskomfort i dużo dużo niepewności – bo miesiączki miałam nieregularne, bo były bardzo obfite i nigdy nie wiedziałam, czy podpaska wytrzyma całą lekcję. Okres, który pojawiał się u mnie co 30-45 dni traktowałam jako coś, co po prostu muszę znieść – ciężar, który kobiety dźwigają od zawsze.

Pamiętam ten dzień, gdy po raz pierwszy zobaczyłam na swojej bieliźnie krew. To był listopad, siódma klasa szkoły podstawowej. Poczułam odrobinę ulgi, że już i…. wstyd. Powiedziałam mamie – i czułam wstyd. Pamiętam, że tata przyszedł do mnie z czekoladkami, też czułam wstyd. Mimo, że w domu wszyscy byliśmy blisko, że miesiączka nie była tematem tabu, i miałam starszą siostrę, która już przeżyła to samo. Ale ja wstydziłam się i koniec. Nie poczułam się ani trochę bardziej kobieco ani dorosło. Myślę, że byłam wtedy bardzo bardzo dzieckiem i ani trochę nie byłam gotowa na tę chwilę.

A potem przeżywałam – w moim odczuciu – comiesięczną gehennę. Z ogromnym bólem w pierwszym dniu oraz nieregularnością cykli poradziły sobie dopiero tabletki hormonalne, przepisane mi przez ginekologa, u którego także się wstydziłam.. Teraz wiem, że mogłabym spróbować inaczej.

Mogłabym? No właśnie.

Mam 33 lata i pojawiła się moja (kolejna) pierwsza miesiączka. Nie planuję zachodzić w ciążę ani w najbliższym czasie, ani też w dalszym, a więc teraz jest czas, gdy decyduję o tym, co zrobić. Jak się zabezpieczyć, ale także jak przyjąć tę miesiączkę i jak ją oswoić. To naprawdę moja pierwsza miesiączka – nie mam pojęcia, czy teraz cykle będą regularne, czy okres będzie mniej bolesny i mniej obfity. Niektórzy twierdzą, że tak, ale wiem, że nie jest to standard. Dlatego czekam. I obserwuję.

Jestem 33-letnią kobietą i wiem, że to dobry czas. Moja kobiecość jest we mnie silna, mam moc i energię moich przodkiń, które pozwalają mi potraktować miesiączkę zupełnie inaczej niż wtedy, te ok. 20 lat temu. Przyjmuję ją, akceptuję i obserwuję swoje ciało, by poznać na nowo swój cykl, by słuchać sygnałów płynących z ciała, by odnaleźć się w nowej – a jakże – rzeczywistości – kiedy to (znów) co miesiąc będę krwawić, jak miliony kobiet na świecie.

Brakuje mi wspólnoty czerwonego namiotu, ale wiem już, że możemy ją odbudować. Mam dwie córki, które kiedyś też staną się kobietami. Chcę, by czuły się bezpiecznie, by – zaznaczając swoje granice – dobrze czuły się w swym intymnym świecie. Jeśli będą chciały wejść ze mną do czerwonego namiotu, będę zaszczycona.

A już teraz do Czerwonego Namiotu zapraszam Was – zechcecie wejść?