Blog

wózek ma znaczenie, czyli nasza przygoda z BOB-em

wózek ma znaczenie, czyli nasza przygoda z BOB-em

Gdy zadzwonił do mnie Akpol Baby z Gdańska z zapytaniem, czy nie chciałabym przetestować nowego wózka (w końcu młodsze dziecię roczne dopiero, wózka potrzebuje, no nie?), pomyślałam – „wózek mam, nie narzekam, mnóstwo noszę w chuście lub nosidle, ale… czemu nie? no zobaczmy co ten BOB takiego w sobie ma” 🙂 Nie jestem typem wózkowej gadżeciary, pamiętam pierwsze wybory – coś tam było dla nas ważnego, co innego nie, ostateczny wybór może nie do końca SUPER, ale nie narzekałam, bo przecież i tak tyyyyle noszę, a z wózka mały człowiek w końcu wyrasta! Cóż….

IMAG1029

Wózek testowany był w różnych warunkach i o różnych porach roku – jesienią, która była latem, w prawdziwie jesiennej słocie, na zaśnieżonych ścieżkach, w mieście, na poligonie, w lesie, na plaży. Na twardym, miękkim, sypkim, mokrym, na pagórkach i wśród wysokich traw. Pod górę i z górki. Przez kłody i strumyki. Po mokrym, suchy i śliskim. Prowadziła mama, tata, babcia. Chodziliśmy leniwym krokiem, uprawialiśmy marszobieg, a wreszcie zdarzało nam się również biegać. Testowaliśmy wózek również w środkach komunikacji miejskiej. Dobrze się bawiliśmy 🙂

IMAG1112

IMAG1185IMG_0037

Na stronie Akpolu o wózku Revolution SE Britax Bob (bo ten model otrzymaliśmy do testów) przeczytać można: „Wózek zaprojektowany został dla rodziców, którzy uwielbiają spędzać czas ze swoim dzieckiem w sposób aktywny. BOB Revolution SE to idealny model do spacerów i joggingu w każdym terenie i na każdym podłożu. Duże przednie koło sprawia, że wózek jest wyjątkowo zwrotny, natomiast regulacja zawieszenia powiązana z miękkim, szerokim siedziskiem zapewnia dziecku komfort podczas jazdy. Prosty system składania i lekka rama umożliwiają łatwe transportowanie i przechowywanie wózka.”

Czy to prawda? Zdecydowanie TAK! Gdy decydowałam się na testowanie, trochę się obawiałam, czy dam radę i CO będę mogła o tym wózku napisać 😉 Tymczasem przez kilka miesięcy zachwycałam się nim na fanpagu Ośrodka, bo naprawdę miałam czym! Więcej, nawet i Mąż, który jest zdecydowanie bardziej krytycznym komentatorem rzeczywistości i testerem wszelkich sprzętów oraz Babcia, która jednak ma trochę inne potrzeby – oni również zachwycali się BOBem razem ze mną 😀

IMAG1201

Co takiego nas zachwyciło? Po kolei:

1. lekkość prowadzenia, również jedną ręką, dzięki dużym kołom (opony pneumatyczne);

2. zwrotne koło przednie, które dodało wózkowi zwinności i łatwości pokonywania „ciasnych” zakrętów; dodam, że koło to można zablokować, gdy warunki tego wymagają!

3. wygodna do trzymania rączka (jeden element, w odróżnieniu do wielu spacerówek, które mają dwie rączki i bywa ciężko, gdy chce się prowadzić wózek jedną ręką), pokryta miękką gąbką; rączka jest wyposażona również w pasek do przymocowania do nadgarstka, ale przyznaję , że nie wykorzystywałam tego elementu 🙂

4. głębokie, miękkie, wygodne dla malucha siedzisko, w którym można również smacznie zasnąć – co prawda wolałabym, by móc je podnieść jeszcze bardziej do pionu, ale B. było tak wygodnie, że nigdy się nie denerwowała pozycją odrobinę leżącą – siedzenie można regulować kilkukrotnie;

5. duży daszek – można go ustawiać na parę sposobów, w tym również taki, który całkowicie osłania dziecko, czy to przed słońcem, czy przed mżawką, czy przed hałasem, jeśli maluch zaśnie; oczywiście w daszku jest okienko, przez które osoba prowadząca wózek może stale obserwować malucha (opcja ważna chyba nie tylko dla mnie, bo większość wózków ma takie okienko);

6. łatwość i lekkość, z jaką prowadzi się ten wózek nawet w trudnych warunkach, takich jak wertepy, wysokie trawy, piasek (ten sypiący się) na plaży, konary w lesie, itp – to chyba wprawiało mnie w największy zachwyt, bo zdarzało mi się męczyć fizycznie z innymi wózkami, przyznaję – teraz to wiem ;).

Oczywiście innymi ważnymi dla nas elementami były regulowane pasy bezpieczeństwa, pojemny koszyk na zakupy czy łatwo obsługiwany hamulec – czyli to wszystko co każdy wózek powinien mieć! No i bardzo łatwo się składa, a po złożeniu jest całkiem poręczny, co ma niebagatelne znaczenie, gdy w podróż wybiera się 4-osobowa rodzina HA!

IMAG1117

Ach, i jeszcze jedno: okazało się, że w BOBie wygodnie jest obu moim Córkom, co okazało się jego zdecydowanym plusem 🙂

IMG_0333 IMG_0057

Czy dostrzegłam jakieś braki? Pewnie nie byłabym sobą, gdyby tak się nie stało 😉 Jak już wspomniałam – wolałabym, by była możliwość jeszcze bardziej pionowego ustawienia oparcia. Co prawda otrzymaliśmy tackę, o którą maluch mógł się opierać z przodu, by tę pozycję przyjąć, ale okazała się ona trochę za wysoka dla naszego małego, zaledwie 70-centymetrowego bąbla, więc nie zawsze jej używaliśmy. Ale sama tacka fajna, na jedzonko w sam raz 🙂

IMAG1355

A na koniec mała sugestia do producenta: Przydałby się uchwyt dla mamy na kubek termiczny z kawą – podejrzewam, że nie tylko ja lubię i/lub potrzebuję stałego dopływu kofeiny, a więc byłby to bardzo przydatny dodatek!

Summa summarum? Kochani, wózek Revolution SE Bob jest mega wygodny i mega fajny. Duży (zajmuje sporą część autobusowego miejsca dla wózków), ale naprawdę lekki i zwrotny. Polecam z czystym sumieniem, będąc jego wielką fanką!

A więcej o wózku możecie przeczytać TUTAJ

Zapraszam i zachęcam do wspólnych przygód z BOBem 🙂

IMG_0326